Sukces to tylko jedno z miliona słów, które częściej w skali mikro, a rzadziej w makro towarzyszy nam przez całe życie. Jego nieustanne pragnienie wywołuje niedosyt, a nadmiar powoduje, że jeszcze bardziej i częściej chcemy go doświadczać. Bywa, że ponad miarę. „Jestem skazana na wieczność obsesyjnej pracy, żaden osiągnięty cel mnie nie satysfakcjonuje. Złote jabłko pożera swoje nasiona. I tak jest bez końca” – wyznała Bette Davis. Pożałować czy jednak pozazdrościć? Bo jak by nie było, sukces to sukces … Tyle że chodzi o to, żeby nie dać się zwariować. Żeby przy względnej równowadze uczuć i umysłu zdefiniować to coś, ten pożądany stan, który sprawia, że przez moment czujemy się szczęśliwsi, mądrzejsi, bogatsi i przede wszystkim lepsi od innych. I tu właśnie tkwi najbardziej chytra z chytrych pułapek. Jak tego dokonać, skoro zawsze będzie ktoś szczęśliwszy, mądrzejszy i bogatszy od nas? A jeśli tak, to czy wtedy ten mozolnie przez nas wypracowany i wymarzony sukces straci na wartości? Oczywiście, że nie. Wystarczy uświadomić sobie, że sukces, czyli los wygrany na loterii życia, to umiejętność cieszenia się z tego, co jest teraz, a nie tego co kiedyś ma się zdarzyć.
Zazdrość
„Nie jesteście dość wielcy, aby nie zaznać nienawiści i zawiści. Bądźcie więc dość wielcy, aby się tego nie wstydzić.” Tak jak wiele negatywnych emocji, zawiść może mieć dobrą stronę. Może być motywacją do działania. Gdy czujesz koło serca ukłucie zazdrości, nie przeciwstawiaj się mu. Zapytaj siebie: „Czego zazdroszczę?” Pieniędzy, szczęścia, sukcesu zawodowego, urody, mężczyzny? Potem zrób analizę, czy naprawdę chcesz tego, czego zazdrościsz, czy możesz to osiągnąć. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, wiesz co masz robić. Czasami jednak odpowiedź brzmi „nie”, a wtedy odkryjesz, że zawiść przepadła. Bywa, że zbyt często porównujemy się do innych. Chcemy być piękni, bogaci, mądrzy itp. Wybierz to na czym Ci naprawdę zależy i do tego dąż. A przytrafiającą się zawiść, traktuj jak drogowskaz, który pokazuje, w którym kierunku masz dalej iść.
Góry
Ponieważ wybieram się na weekend w góry, to niech będzie coś o nich 😉
Ten świat, gdyby nie GÓRY,
byłby przeraźliwie ponury.
Bo to w NICH jest ta tajemnica,
co raz strach wzbudza, a raz zachwyca.
GÓRY to przestrzeń, wolność i przyroda,
ptaki, drzewa, lodowata woda,
która w strumieniu przeźroczystym-
płynie swym rytmem, rwącym, wieczystym.
To w GÓRACH patrząc w dół ze szczytu,
przestajesz żałować swego bytu.
Męczący świat staje się pod Tobą taki mały,
a widok wokół nieskończenie doskonały.
GÓRY niekiedy też mogą zdradzić,
złą ścieżką w nieznane Cię poprowadzić.
Coś nagle sprawia, że nie zauważasz znaku
i nagle, nieświadomie zbaczasz ze szlaku.
Mimo strachu, czasami chcesz się zgubić w lesie,
gdzie donośny głos Twój głuche echo niesie.
I zostać w przyrodzie, i na zawsze w ciszy,
razem ze słońcem i wiatrem zaszyć się gdzieś w niszy
Elegancja
Czytając felietony Coelho zazwyczaj znajduję z nich złote myśli, kilka słów lub zdań. Jednak czytając O elegancji nie potrafię wybrać kilku … Dla tego umieszczam go w całości. Czyż nie jest genialny, i przy tym tak prosty??
Czasem przyłapuję się na garbieniu i wtedy wiem, że coś jest nie tak. Jednak zanim zastanowię się nad przyczyną swej postawy, staram się wyprostować. Czuję się wtedy bardziej elegancki. Kiedy prostuję plecy, widzę, że ten nieskomplikowany gest pozwala mi zyskać większą pewność siebie.
Elegancję uznaje się zazwyczaj za coś powierzchownego, za modę, postawę pozbawioną głębszej refleksji. To duży błąd, człowiek powinien mieć elegancję zarówno w ruchach, jak i w postawie. Słowo to oznacza dobry gust, przyjazną powierzchowność, równowagę, harmonię.
Aby zrobić ważny krok w życiu, potrzebne są spokój i elegancja. Oczywiście, nie można popadać w przesadę i myśleć wciąż o tym, jak poruszamy rękami, jak siadamy, uśmiechamy się, rozglądamy wokół. Jednak dobrze jest mieć świadomość, że nasze ciało mówi określonym językiem, a druga osoba, nawet nieświadomie, rozumie nasz przekaz, niezależny od słów.
Spokój wypływa z serca, choć często dręczy je niepewność, wie, że przez odpowiednią postawę ciała może odnaleźć spokój. Elegancja w znaczeniu fizycznym, o której piszę w tym felietonie, wypływa z wnętrza i nie ma nic wspólnego z powierzchownością. To sposób, w jaki człowiek stara się pokazać światu, jak stąpa po ziemi. Dlatego jeśli kiedyś poczujesz, że taka postawa ci przeszkadza, nie myśl, że jest zła lub sztuczna. Jest prawdziwa właśnie dlatego, że sprawia ci trudność. Jednak dzięki temu droga przez życie staje się drogą pielgrzyma.
I proszę, nie myl jej z arogancją czy snobizmem. Elegancja to postawa, która pozwala uczynić gest doskonałym, krok prężnym, która każe szanować bliźniego.
Elegancja polega na pozbyciu się niepotrzebnych gestów. Człowiek odkrywa prostotę i siłę płynącą z koncentracji; im bardziej prosta i surowa postawa, tym jest piękniejsza.
Śnieg jest piękny, bo ma jeden kolor, morze zachwyca, gdyż stanowi jednolitą płaszczyznę. Zarówno śnieg, jak i morze oczarowują swoją prostotą.
Stąpaj po ziemi pewnie i radośnie, nie bój się potknięć. Masz sprzymierzeńców, którzy pomogą ci, jeśli będzie to konieczne. Pamiętaj jednak, że przeciwnik także cię obserwuje i wychwyci różnicę między uściskiem pewnym i drżącym. Dlatego gdy czujesz się spięty, odetchnij głęboko, uwierz, że możesz być spokojny. Wtedy dzieje się cud, którego nie umiemy wyjaśnić, powraca równowaga.
Kiedy podejmujesz i wprowadzasz w życie decyzje, spróbuj przypomnieć sobie wszystkie etapy, które doprowadziły do tego kroku. Rób to jednak bez napięcia, gdyż trudno mieć wszystkie reguły w głowie. Mając jasny umysł, przyglądając się po kolei każdemu z etapów, zrozumiesz, które momenty były najtrudniejsze i jak sobie z nimi poradziłeś. To wszystko znajdzie odzwierciedlenie w twej postawie, dlatego miej się na baczności!
Podobnie jest ze strzelaniem z łuku. Często łucznicy skarżą się, że mimo wielu lat ćwiczeń czują łomotanie serca, trzęsą im się ręce i źle celują. Sztuka strzelania ma to do siebie, że obnaża błędy.
Jeśli któregoś dnia stracisz zapał do życia, będziesz strzelał niepewnie i bez gracji. Zobaczysz, że nie masz siły naciągnąć cięciwy, nie jesteś w stanie w należyty sposób wygiąć łuku.
Jeśli zauważysz, że rano tracisz pewność strzału, zastanów się, co spowodowało brak precyzji. Dzięki temu stawisz czoło gnębiącym cię problemom, które do tej pory pozostawały w ukryciu.
Masz problem, ponieważ brakuje ci sprężystości i elegancji. Skoryguj postawę, wyprostuj się, stań wobec świata z podniesioną głową. Dbając o ciało, dbasz o swoją duszę, jedno pomaga drugiemu.
Głosy
Zgodnie z modelem Erica Berna w każdym człowieku dochodzą do głosu trzy stany ego, czyli osobowości: RODZIC, DOROSŁY i DZIECKO.
Rodzic
Rodzic jest tą osobą co nieustannie podpowiada nam jak się zachować i co powinniśmy zrobić. Nim rozpoczniemy dorosłe życie wśród ludzi, rytuałów społecznych uczą nas rodzice i szkoła, mówiąc czego mamy nie widzieć, kogo słuchać, jak odczuwać i co myśleć. Wszystkie te instrukcje kodujemy w naszym umyśle. W latach późniejszych cała nasza swoboda zachowania ogranicza się do wykorzystania tej a nie innej zakodowanej rady. Rodzic jest tą częścią naszej osobowości, która nam je nieustannie podsuwa. Należy jednak przypomnieć, że rodzice mają również druga stronę swojej natury i potrafią nas obdarzać szczerym uczuciem i zrozumieniem.
Dorosły
Dorosły jest naszym wewnętrznym głosem rozsądku. Obserwuje dokładnie otoczenie i rzeczowo doradza jak powinniśmy w życiu postępować.
Dziecko
Dziecko jest najlepszą częścią naszej osobowości. Zazwyczaj jest spontaniczne, twórcze i kochające. Mimo, że potrafi być również egoistyczne i bezmyślne powinniśmy je w sobie odnaleźć, polubić i zaakceptować, gdyż odrzucone chowa się przynosząc więcej cierpień niż pożytku.
Chcąc lepiej zrozumieć nasze zachowania i towarzyszące im uczucia, musimy rozróżniać, która część naszej osobowości dochodzi aktualnie do głosu.
Paulo Coelho c.d.
Dalej czytam i ciągle notuje …
O wiele gorsza od głodu, pragnienia, braku pracy, nieszczęśliwej miłości, poczucia klęski – gorsza od wszystkiego – jest świadomość, że nikogo, absolutnie nikogo nie obchodzi nasz los. Dlatego zastanówmy się jak ważni są w życiu przyjaciele.
Nikt, nawet najmądrzejszy człowiek, nie zdoła podtrzymać żaru i wewnętrznego ognia, jeśli znajdzie się z dala od bliźnich.
„Nie możesz zatrzymać się w ciągu dnia przynajmniej na 15 minut, rozejrzeć się wokół, spojrzeć na siebie, po prostu nic nie robić?” Każdy ma na to czas, brakuje mu tylko odwagi. Praca jest darem, kiedy pomaga zrozumieć, co robimy, ale może być przekleństwem, kiedy staje się ucieczką przed pytaniem o sens życia.
Każdy z nas ma do wypełnienia swoją własną historię. Koniec, kropka. Nieważne, czy ktoś nas wspiera, krytykuje, ignoruje, toleruje – robimy coś, bo takie jest nasze przeznaczenie tu na ziemi i to jest właśnie źródło naszej radości.
Trzeba zacząć patrzeć na śmierć jak na nieodłączną towarzyszkę drogi przez życie, która zawsze jest obok, szepcząc: „Przyjdę po ciebie, nim obejrzysz się, dlatego żyj zawsze pełnią piersią”. Dlatego nie odkładaj na jutro tego, co możesz przeżyć dzisiaj – dotyczy to zarówno rozrywek, jak i obowiązków związanych z pracą, przeprosin, gdy czujesz, że kogoś zraniłeś, a także przeżywania każdej sekundy tak, jakby miała być ostatnia.
W chwili gdy przestaniemy robić rzeczy, które czyniły nas „martwymi za życia”, będziemy mogli postawić wszystko na jedną kartę, zaryzykować, zrealizować to, o czym zawsze marzyliśmy.
Warto zapamiętać trzy ważne rzeczy: a) romantyczne wyobrażenia zbyt rzadko przeradzają się w czyn, ale b) zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „Skończ to, co zacząłeś” i wreszcie c) każdy z nas ma władzę, gdy jest całkowicie przekonany o słuszności tego, co robi.