Dalej czytam i ciągle notuje …
O wiele gorsza od głodu, pragnienia, braku pracy, nieszczęśliwej miłości, poczucia klęski – gorsza od wszystkiego – jest świadomość, że nikogo, absolutnie nikogo nie obchodzi nasz los. Dlatego zastanówmy się jak ważni są w życiu przyjaciele.
Nikt, nawet najmądrzejszy człowiek, nie zdoła podtrzymać żaru i wewnętrznego ognia, jeśli znajdzie się z dala od bliźnich.
„Nie możesz zatrzymać się w ciągu dnia przynajmniej na 15 minut, rozejrzeć się wokół, spojrzeć na siebie, po prostu nic nie robić?” Każdy ma na to czas, brakuje mu tylko odwagi. Praca jest darem, kiedy pomaga zrozumieć, co robimy, ale może być przekleństwem, kiedy staje się ucieczką przed pytaniem o sens życia.
Każdy z nas ma do wypełnienia swoją własną historię. Koniec, kropka. Nieważne, czy ktoś nas wspiera, krytykuje, ignoruje, toleruje – robimy coś, bo takie jest nasze przeznaczenie tu na ziemi i to jest właśnie źródło naszej radości.
Trzeba zacząć patrzeć na śmierć jak na nieodłączną towarzyszkę drogi przez życie, która zawsze jest obok, szepcząc: „Przyjdę po ciebie, nim obejrzysz się, dlatego żyj zawsze pełnią piersią”. Dlatego nie odkładaj na jutro tego, co możesz przeżyć dzisiaj – dotyczy to zarówno rozrywek, jak i obowiązków związanych z pracą, przeprosin, gdy czujesz, że kogoś zraniłeś, a także przeżywania każdej sekundy tak, jakby miała być ostatnia.
W chwili gdy przestaniemy robić rzeczy, które czyniły nas „martwymi za życia”, będziemy mogli postawić wszystko na jedną kartę, zaryzykować, zrealizować to, o czym zawsze marzyliśmy.
Warto zapamiętać trzy ważne rzeczy: a) romantyczne wyobrażenia zbyt rzadko przeradzają się w czyn, ale b) zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „Skończ to, co zacząłeś” i wreszcie c) każdy z nas ma władzę, gdy jest całkowicie przekonany o słuszności tego, co robi.