Tesknie …
Poznaj siebie
Jak co rano w autobusie wlaczam sobie mojego grajka i slucham muzyczki, taki poranny relaksik. I dzis wsluchalam sie w slowa jednej z piosenek …
Wiesz jak kruchy bywa każdy los
Sam wybierasz drogę – raz lepszą, czasem złą
W końcu poznasz kogoś kto pomoże Ci
Znajdziesz miłość, żeby dla niej żyć
Wszystko jest niezwykłe, niezwykłe tak jak Ty
Nowym był wyzwaniem
Wyznaczał Ci cel
Żyj i odwagę miej
W końcu to dostaniesz
Wystarczy, że chcesz
Możesz przeżyć wiele pięknych chwil
Nowych masz przyjaciół i teraz jesteś wśród nich
To największe jest wyzwanie – odkryj siebie, zacznij żyć
Nie bój się swych marzeń, wszystko przecież jest dla Ciebie
Życie pełne silnych wrażeń – czujesz, że zaczynasz żyć
Szukasz swego miejsca, bo nie jesteś sam
Pamietaj, ze nawet jesli nie pisze to mysle o Tobie!
Working hard …
Tak wiele chcialabym napisac, ale po pierwsze nie wszystkim moge sie podzielic [tajne/poufne], a po drugie – cierpie na brak czasu! Szczerze powiedziawszy nie spodziewalam sie ze wlasnie tak bedzie to wygladalo, ale nie narzekam. Choc o wysypianiu sie chyba moge zapomniec w ciagu najblizszych tygodni. Ktos moze mi powiedziec, masz wolna niedziele, czemu sie nie wyspisz? Odpowiedz jest dosc prosta 😉 Chce zwiedzic Paryz! Chce zobaczyc choc kilka najwazniejszych punktow, pospacerowac, ot tak poprostu poprzygladac sie francuskiemu zyciu 🙂 Jesli nie pojde zwiedzac, nie moge tez spedziec calego dnia spiac – bo kto odrobi za mnie „zadanie domowe” [hehe, jak to ladnie brzmi]. ZadaniA polegaja na 1) zrobieniu grupowej prezentacji [malo czasochlonne], 2) przerobieniu 5 plyt CD z materialami [CZASOCHLONNE], dlaczego? Hmm… kazda plyta zawiera kilka modulow, przed rozpoczeczniem i na zakonczenie kazdego z nich robi sie test. Oczywiscie ze po angielsku, wiec teraz wyobrazcie sobie [geofizycy] ze to co przerabialismy na studiach (geologia, geofizyka, geofizyka strukturalna, otworowka, magneto i grawimwtria, wiertnictwo, itp.) i to czego nie przerabialismy (np.procedury udostepniania zloza, metody wiercenia, wyposazenie, wszystko co zwiazane jest z procesami poszukiwania zloza, odnalezienia, przygotowania, wydobycia, itp.) trzeba przerobic po angielsku w ciagu kilku wieczorow, kiedy wraca sie do hotelu po 19 a wstaje o 6… A jeszcze trzeba isc na kolacje 😛 Wiec jak tu sie wyspac? Niemale to wyzwanie. Czemu w ogole musze sie uczyc tego wszystkiego? Bo pracuje dla najlepszej firmy na miedzynarodowym rynku 😛 A powaznie to dlatego, ze to szkolenie na ktorym teraz jestem dotyczy wszystkich pracownikow tej firmy, nie tylko geofizykow 😉
W srode? tak to chyba sroda byla, tak ja wspomnialam pojechalismy na karting!!! Oj byla zabawa 🙂 Pogoda moze nie dopisywala bo padalo, ale dzieki temu bylo bardziej ekstremalnie na torze 😛 Mysle ze wiekszosc z nas zrobila po kilka „baczkow” (kurde tak to sie nazywa?). W kazdym badz razie mnie tez udalo pokrecic sie troche, i wyleciec na kilka seknud z toru 😛 Przy okazji bylam umorusana, nawet buzie mialam brudna (nie moglam zamknac kasku calkowiecie bo za bardzo parowal i wtedy nic nie widzialam :P) Najlepsze w tym wszystkim jest to ze wiekszosc nie byla nawet w polowie tak brudna jak ja, haha 🙂 Z reszta mielismy wypasione kombinezony, ktore chronily nas przed przemoknieciem. Ale co tam, bawilam sie swietnie, mimo tego ze moja druzyna nie stanela na podium, to i tak bylo niezle – zajelismy 6 miejsce na 19. „Zloto” bylo troche oszukane, bo w druzynie byl jeden z instruktorow, ktory hmm… delikatnie mowiac – rozniosl nas wszystkich 😉 Pozniej „rodzinna”kolacja, i w sumie w hotelu bylam przed po
lnoca, i jak padlam na lozko to wstalam dopiero rano (wlasciwie skoro swit!! ;)).
W piatek nie mialam internetowego kontaktu ze swiatem, gdyz to byl WAZNY dzien 😉 Kazdy dzial spotkal sie ze swoim menagerem – kto mial szczescie to osobiscie, a kto nie (jak np. nasz dzial) to „wirtualnie”. Mielismy rowniez spotkanie z osobistosciami firmy, by zapytac ich o rzeczy ktore nas niepokoja, zastanawiaja itp. No i oczywiscie rodzinny lunch 😉 A wieczorem oficjalna rodzinna kolacja 🙂 Czyli wypasnie 😉 Mialam troche czasu (1,5h) zeby zrobic sobie krotki spacerek po centrum Paryza 🙂 Cd juz jutro 🙂 I bede miec nawet osobistego przewodnika 😀 Ale o tym w poniedzialkowych wiadomosciach 😛
Zycze Wam milego weekendu i do napisania w poniedzialek 😉
15.10
6:00 – jeszcze chwilka… minutka … 😉 Eh, dzis bardziej sportowe i wygodne ciuchy, bo po zajeciach idziemy na … KARTING!!Ale poki co trzeba jakos przetrwac te najblizesze godziny, czyli …
8:10 – kawa po raz pierwszy
10:30 – kawa po raz drugi 😉
Dostalismy komputerki, oczywiscie wczesniej kilka godzin teorii jak ..
CHRONIC komputer! CHRONIC system! CHRONIC siec! CHRONIC CHRONIC CHRONIC!
Czyli wszystko o bezpieczenstwie IT!
14.10.
9:20 – Kawa = napoj bogow 😉
Spostrzezenie – kursanci uwielbiaja robic zdjecia, roznych sytuacji, z kazdym lub wszystkiemu. Az czuje sie zaklopotana [czasem ;)]. A i potrafia zaskoczyc swoja pomyslowoscia – inzynierowie a takie artystyczne dusze 😉
11:00 – Coca-cola = kolejny cudowny napoj 😀
Czuje potrzebe „mowienia” po polsku, wiec bede pewnie czasem pisac o pierdolach 😉 Nie dostaniemy dzis sluzlowych laptopow 🙁
Nie mam polskich literek – wybaczcie 🙂
13.10 – Pierwszy dzień szkoleniowy
Pierwszy dzień szkoleniowy
Zmęczona, ale tak pozytywnie!! 😉 Dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie, najpierw zadzwonił hotelowy telefon, później budzik, a była dopiero 6.00!! Zwlekłam się z łóżeczka, pff… łóżeczka! Łoża małżeńskiego! Bo nie wspomniałam wczoraj – sam hotel wygląda przyjaźnie, mieszkam sobie sama w pokoju 4-os, i jest właśnie jedno wielkie łoże i dwa mniejsze 🙂 Długo się nie zastanawiałam, które wybrać 😀 Ok, poranek … Prysznic, neutralny – nie za sportowy, nie za elegancki strój, najważniejsze rzeczy do plecaka, i na śniadanie [6:30-7:00]. Trzeba iść raczej wcześniej, nie dlatego że braknie jedzenia, ale 7:05 trzeba wyjść z hotelu, żeby dotrzeć na przystanek autobusowy. No właśnie autobus. Centrum szkoleniowe nie znajduje się w Paryżu – jest w miejscowości Melun – 45 minut szkoleniowym busem, czyli jest chwilka na drzemkę … Dostaliśmy „karty wstępu”, bo tylko tak można dostać się do centrum „dowodzenia” 😉 i o 8:30 początek. Nie będę pisać o czym są wykłady i prezentacje, myślę, że raczej by Was to nie zainteresowało 😉 Ogólnie – organizacja firmy, poszczególnych jej segmentów, bezpieczeństwo pracy, rozwój i kariera, itp. Moja grupa jest spora – 56 osób, co najmniej 23 narodowości, tylko ja jestem z Polski, więc język polski tylko tu, na blogu, więc wybaczcie, że tak się rozpisuje… Są osoby z Ukrainy, Rumunii, Norwegii, Niemiec, Libii, Kazachstanu, Arabii Saudyjskiej, Algierii, Indonezji i wielu wielu innych. Nie jestem wstanie zapamiętać wszystkich, z imionami jest jeszcze gorzej – co z tego że każdy z nas ma kartkę z imieniem, nazwiskiem, skoro ja nie potrafię większości prawidłowo przeczytać i wypowiedzieć!! Znalazłam dziewczynę, z którą będę pracować w Gatwick – Renata z Kazachstanu, jest Tatarką 🙂 Dużo osób przyjechało w grupach, więc jest im trochę łatwiej. Zasuwają po angielsku :/
Zajęcia będę mieć codziennie od 8:30 d0 18.00, z małymi przerwami i jedną większą na lunch [który dziś był bardzo dobry, do wyboru do koloru]. Jutro również mamy dostać służbowe komputery – dzięki czemu będę miała dostęp do neta! I będę mogła wysłać Wam to co teraz naskrobie w hotelu 🙂 Łączyć się będę mogła tylko w czasie tych przerw. Dlatego wieczorami będę sobie coś pisać a porankiem następnego dnia publikować 😉 Choć od jutra mogę nie mieć już tylu ciekawych rzeczy do „powiedzenia” 😉 Miałam nadzieję pozwiedzać trochę Paryż, ale może być z tym krucho – tzn. pozostaje mi jedna jedyna wolna niedziela, którą na pewno na to wykorzystam. Poza tym wieczory raczej odpadają – wracam do hotelu po 19.00, dotarcie do centrum zajmuje średnio 1h, a ostatni pociąg wraca ok. 23 – przy czym jeden z koordynatorów, radził nie jeździć o tej godzinie samej [a przecież nie będę nikogo wyciągać], i nie wybierać raczej ostatniego pociągu … Więc ile miałabym na zwiedzanie? Godzinkę? Dodatkowo, po powrocie do hotelu, muszę chociaż przejrzeć materiały szkoleniowe – mamy mieć test na końcu. I wygląda na to, że sporo będę musiała się tutaj pouczyć. No ale czy nie po to tu w końcu jestem?
P.S. Drugie francuskie spostrzeżenie – F. mają fioła na punkcie zapinania pasów – w autobusie, samochodzie, wszędzie. I można mieć poważne problemy jeśli zapomni się o ich zapięciu…