Tak wiele chcialabym napisac, ale po pierwsze nie wszystkim moge sie podzielic [tajne/poufne], a po drugie – cierpie na brak czasu! Szczerze powiedziawszy nie spodziewalam sie ze wlasnie tak bedzie to wygladalo, ale nie narzekam. Choc o wysypianiu sie chyba moge zapomniec w ciagu najblizszych tygodni. Ktos moze mi powiedziec, masz wolna niedziele, czemu sie nie wyspisz? Odpowiedz jest dosc prosta 😉 Chce zwiedzic Paryz! Chce zobaczyc choc kilka najwazniejszych punktow, pospacerowac, ot tak poprostu poprzygladac sie francuskiemu zyciu 🙂 Jesli nie pojde zwiedzac, nie moge tez spedziec calego dnia spiac – bo kto odrobi za mnie „zadanie domowe” [hehe, jak to ladnie brzmi]. ZadaniA polegaja na 1) zrobieniu grupowej prezentacji [malo czasochlonne], 2) przerobieniu 5 plyt CD z materialami [CZASOCHLONNE], dlaczego? Hmm… kazda plyta zawiera kilka modulow, przed rozpoczeczniem i na zakonczenie kazdego z nich robi sie test. Oczywiscie ze po angielsku, wiec teraz wyobrazcie sobie [geofizycy] ze to co przerabialismy na studiach (geologia, geofizyka, geofizyka strukturalna, otworowka, magneto i grawimwtria, wiertnictwo, itp.) i to czego nie przerabialismy (np.procedury udostepniania zloza, metody wiercenia, wyposazenie, wszystko co zwiazane jest z procesami poszukiwania zloza, odnalezienia, przygotowania, wydobycia, itp.) trzeba przerobic po angielsku w ciagu kilku wieczorow, kiedy wraca sie do hotelu po 19 a wstaje o 6… A jeszcze trzeba isc na kolacje 😛 Wiec jak tu sie wyspac? Niemale to wyzwanie. Czemu w ogole musze sie uczyc tego wszystkiego? Bo pracuje dla najlepszej firmy na miedzynarodowym rynku 😛 A powaznie to dlatego, ze to szkolenie na ktorym teraz jestem dotyczy wszystkich pracownikow tej firmy, nie tylko geofizykow 😉
W srode? tak to chyba sroda byla, tak ja wspomnialam pojechalismy na karting!!! Oj byla zabawa 🙂 Pogoda moze nie dopisywala bo padalo, ale dzieki temu bylo bardziej ekstremalnie na torze 😛 Mysle ze wiekszosc z nas zrobila po kilka „baczkow” (kurde tak to sie nazywa?). W kazdym badz razie mnie tez udalo pokrecic sie troche, i wyleciec na kilka seknud z toru 😛 Przy okazji bylam umorusana, nawet buzie mialam brudna (nie moglam zamknac kasku calkowiecie bo za bardzo parowal i wtedy nic nie widzialam :P) Najlepsze w tym wszystkim jest to ze wiekszosc nie byla nawet w polowie tak brudna jak ja, haha 🙂 Z reszta mielismy wypasione kombinezony, ktore chronily nas przed przemoknieciem. Ale co tam, bawilam sie swietnie, mimo tego ze moja druzyna nie stanela na podium, to i tak bylo niezle – zajelismy 6 miejsce na 19. „Zloto” bylo troche oszukane, bo w druzynie byl jeden z instruktorow, ktory hmm… delikatnie mowiac – rozniosl nas wszystkich 😉 Pozniej „rodzinna”kolacja, i w sumie w hotelu bylam przed po
lnoca, i jak padlam na lozko to wstalam dopiero rano (wlasciwie skoro swit!! ;)).
W piatek nie mialam internetowego kontaktu ze swiatem, gdyz to byl WAZNY dzien 😉 Kazdy dzial spotkal sie ze swoim menagerem – kto mial szczescie to osobiscie, a kto nie (jak np. nasz dzial) to „wirtualnie”. Mielismy rowniez spotkanie z osobistosciami firmy, by zapytac ich o rzeczy ktore nas niepokoja, zastanawiaja itp. No i oczywiscie rodzinny lunch 😉 A wieczorem oficjalna rodzinna kolacja 🙂 Czyli wypasnie 😉 Mialam troche czasu (1,5h) zeby zrobic sobie krotki spacerek po centrum Paryza 🙂 Cd juz jutro 🙂 I bede miec nawet osobistego przewodnika 😀 Ale o tym w poniedzialkowych wiadomosciach 😛
Zycze Wam milego weekendu i do napisania w poniedzialek 😉