Wokół nas są ludzie, którzy znaleźli miłość. Dlatego mogą się dzielić pozytywną wibracją. Ja jestem sama. Wolę więc zaakceptować swoją samotność, bo jeżeli będę przed nią uciekać, już nigdy nie znajdę partnera, a jeżeli ją zaakceptuję, zamiast z nią walczyć, być może coś się zmieni. Przekonałam się, że uczucie samotności potężnieje, kiedy próbujemy się mu sprzeciwiać, a słabnie, kiedy najzwyczajniej w świecie je ignorujemy.
Tańcz!
Tańcz do wyczerpania, tak jakbyś wspinał się na wierzchołek góry. Tańcz do utraty tchu, aż organizm zacznie pobierać tlen w inny sposób, a w konsekwencji porzucisz własną tożsamość i oderwiesz się od czasu i przestrzeni. Tańcz tylko w rytm perkusji, codziennie. W pewnej chwili twoje oczy zamkną się same i dostrzeżesz światło, dobywające się z ciebie samego – światło, które odpowie na stawiane przez ciebie pytania i pomoże rozwinąć ukryte zdolności. Tańcz!
Nikt …
Nikt nie zapala światła po to, aby je ukryć za zamkniętymi drzwiami: celem światła jest roztaczanie blasku, otwieranie oczu, ukazywanie cudów, które dzieją się dookoła.
Nikt nie poświęca w ofierze najcenniejszej rzeczy, jaką posiada: miłości.
Nikt nie powierza swoich marzeń tym, którzy mogą je zniszczyć.
Czy rzeczywiście nikt?
Czy prawdą jest?
Czy prawdą jest, iż my kiedy my, kobiety, szukamy sensu życia lub drogi poznania, najczęściej utożsamiamy się z jednym z czterech archetypów?
Tzn. Dziewica (co w tym przypadku nie odnosi się do strefy seksualnej) to ta, która w swych poszukiwaniach dąży do całkowitej niezależności, a wszystko, czego się uczy, jest owocem jej zdolności do stawiania samotnie czoła wyzwaniom.
Męczennica znajduje drogę do samopoznania w bólu, cierpieniu i poświęceniu.
Święta odnajduje siebie w bezgranicznej miłości – w tym, że potrafi dawać, nie oczekując niczego w zamian.
I wreszcie Czarownica, która odnajduje sens swego istnienia zarówno w duchowej, jak i zmysłowej rozkoszy.
Czy zwykle kobieta wybiera tylko jeden spośród tych tradycyjnych archetypów?
Finansowa porada
„Najpierw zainwestuj w EDUKACJĘ”
Tak naprawdę największe aktywa, jakie posiadamy, to nasz umysł –
najpotężniejsze narzędzie, nad którym panujemy …
Teoria IET (Influence Exerting Theory)
Teoria wywierania wypływu. Nie będę się nad nią bardzo rozwodzić, choć z pewnością warto się z nią zaznajomić. Przytoczę 4 postulaty do których IET się sprowadza:
Postulat I: Zasada maksymalnej skuteczności działań. Staramy się pośród różnych form wywierania wpływu wybierać jedynie te najskutecznijesze.
Postulat II: Etyka komunikowania się. Zamiast szczerości „do bólu” czy dbania o własny komfort psychiczny, kierujemy się zasadą, by nie ranić innych bez potrzeby oraz by dbać o komfort drugiego człowieka, stosując na przykład komunikat otwarty.
Postulat III: Najważniejszym priorytetem są relacje międzyludzkie i kreowanie potrzeb ludzi.
Postulat IV: Zasada lustra. Wszystko, co w życiu robimy, powinno nam codziennie pozwolić na swobodnie, niczym nie skrępowane spojrzenie w oczy w lustrze. Nie da się tego kupić za żadne pieniądze, ani wytrenować socjotechniczne. Zasada lustra może być sprzeczna z pozostałymi, ale to do nas należy wybór, kiedy i jak ją stosować.