Nie martwię się przeszłością ani nie obawiam przyszłości, ponieważ moje życie jest doskonale skoncentrowane na chwili obecnej i zawsze przychodzi do mnie właściwa odpowiedź, jak zachować się w każdej sytuacji. Jest to stan szczęścia, jaźń nie przebywa w sferze myśli istnieje w przestrzeni między myślami. Z tej przestrzeni dobiega nas cichy szept duszy kosmosu i nazywamy jej podszepty Intuicją. Świadomość uwięziona w czasie zawiera się w intelekcie; kalkuluje, świadomość ponadczasowa jest w sercu; ona czuje.
Oświecenie
Oświecenie to nie proces uczenia się czegoś nowego, lecz wyzbywania się starych przekonań i nieświadomych nawyków. Nie musimy nic robić, by wzrastać, należy jedynie przebudzić się do czegoś, co już w nas istnieje i trwa od prapoczątków.
Seks to:
- elektryzujące napięcie między Niebem a Ziemią,
- piorun spadający w dół,
- dogadywanie się dnia z nocą, Słońca z Księżycem i Ziemi z gwiazdą, która ją prowadzi,
- zachwycający taniec pór roku i zmian pogody,
- orka, siew, pękanie ziaren,
- rozkwitanie kwiatów i dojrzewanie owoców,
- komunia (p)ożywiania się,
- ciążenie ciała ku łące i plaży,
- szept wdechu i wydechu,
- bicie serca,
- radosny zapał ciał ponad wszystko pragnących pojednania,
- kojące połączenie serc i podbrzuszy,
- wzajemne przenikanie się energii i materii, pustki i formy, dźwięku i ciszy, tła i figury, ruchu i bezruchu, fali i morza, tego, co absolutne, z tym, co jednostkowe,
- gorąca i namiętna modlitwa o łaskę zjednoczenia, o boski wymiar miłości – o to, by na ziemi było jako w niebie,
- narodziny i umieranie,
- radość, wolność i spełnienie.
Seks to czysta i niezniszczalna energia odnawiającego się życia, zwana Miłością.
Wyznanie
Zawsze starałam się być sobą, ale mi się nie udawało. Zawsze starałam się imponować innym, prowadzić inteligentne rozmowy, sprawiać przyjemność rodzicom, a równocześnie uciekałam się do różnych sposobów, żeby robić to, na co ja mam ochotę. Zawsze torowałam sobie drogę krwią, łzami, siłą woli, ale zrozumiałam, że źle się do tego zabrałam. Moje marzenie niczego takiego ode mnie nie wymaga. Wystarczy tylko, jeśli mu się w pełni poświęcę. Jeśli przyjdzie cierpienie, to zacisnę zęby i wytrwam, bo wiem już, że cierpienie przemija! […]
Na tej drodze, gdzie, jak się wydawało, przed cierpieniem nie ma ucieczki, walczyłam o rzeczy, o które walczyć nie warto. Takie jak miłość. Człowiek kocha albo nie kocha, i żadna siła na świecie nie ma na to wpływu. Możemy udawać, że kochamy. Możemy przeżyć całe życie w przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu, założyć rodzinę, kochać się każdej nocy i każdej nocy mieć orgazm, a mimo to czuć wokół żałosną pustkę, wiedzieć, że czegoś ważnego brakuje. W imię wszystkiego, co wydawało mi się, ze wiem o relacjach między mężczyzną i kobietą, starałam się walczyć o to, co wcale na to nie zasługiwało.
Czy on mnie kocha?
– Zadajesz niewłaściwe pytanie. Powinno ono brzmieć: czy jestem zdolny dać mu miłość, której on potrzebuje? I cieszyć się, cokolwiek z tego wyniknie lub nie wyniknie. Wiedzieć, że jest się zdolnym do miłości, to wystarczająco dużo. Jeśli nie on, to będzie ktoś inny. Odkryłeś źródło, a teraz pozwól mu wytrysnąć, a wypełni cały twój świat. Nie trzymaj się na dystans, żeby z dali obserwować rozwój wypadków. Nie czekaj, aż nabierzesz pewności, zanim zrobisz następny krok. Ile dasz, tyle otrzymasz, czasem z najbardziej niespodziewanej strony.
Zasada KISS
Jej istotą jest dążenie do utrzymania eleganckiej i przejrzystej struktury, bez dodawania niepotrzebnych elementów. Nie szukaj rozwiązania dłużej, niż możesz na tym zaoszczędzić. Stosowanie tej zasady sugeruje prostą kalkulacje, przy szukaniu lepszych rozwiązań, ulepszaniu. Należy przewidzieć czas zaoszczędzony na znalezieniu ulepszenia, doliczyć straty spowodowane późniejszym rozpoczęciem działania i porównać z przewidywanym czasem poświęcanym na poszukiwania.
Można znaleźć inne rozwinięcia skrótu:
– „Keep It Super Simple”
– „Keep It Simple, Sweetie”
– „Keep It Small and Simple”
– „Keep It Simple, Smart”
– „Keep It Short and Simple”
– „Keep It Short and Sweet”
Reguła KISS jest często używana przez twórców programów komputerowych. W środowisku tym doczekała się polskiego odpowiednika: BUZI (Bez Udziwnień Zapisu, Idioto). Nie jest to jednak zwrot o typowo informatycznym charakterze, spotyka się go bowiem także w kręgach biznesowych.