Właściwe funkcjonowanie mózgu człowieka zależne jest od prawidłowego działania substancji chemicznych, tzw. neuroprzekaźników (jak nazwa wskazuje przekazują one informacje z jednych komórek nerwowych do innych). Najważniejsze są trzy podstawowe neuroprzekaźniki:
serotonina – kontroluje nastrój oraz stany świadomości, działa przeciwdepresyjnie,
noradrenalina – pokrewna adrenaliny, wydzielana przez komórki nerwowe, popularnie nazywana hormonem walki i ucieczki,
dopamina – zaburzenia jej ilości prowadzić mogą do schizofrenii, choroby Parkinsona i depresji.
Te substancje wpływają na nastrój człowieka. W mózgu są różne obszary – centra regulujące nastroje. Jeśli centra te pracują poprawnie, neuroprzekaźniki w sposób zsynchronizowany i prawidłowy pomagają kontrolować nastroje.
Spiesz się powoli
Jak często mówisz „nie mam na to czasu”, „mam dużo pracy”, „spieszę się”, itd … ?
Ciągle za czymś gonimy i do czegoś dążymy, ale czy tak naprawdę wiemy dlaczego i po co? W tej całej pogoni zapominamy o rzeczach naprawdę ważnych, nie o pieniądzach, sławie, pozycji, ale o przyjaciołach, radości z życia i drobnych codziennych niespodzianek. Oczywiscie ze pieniadze, praca sa wazne, ale moze nauczymy sie takze czerpac energie ze slonca, z deszczu, z letniego wiatu,
Przebudzenie
Słuchaj twemu słońcu jak pulsuje ziemia
Uspokoić swoje serce niczego już nie zmieniać
I uwierzyć w siebie porzucając sny
To twój bunt przemija a nie ty
Nie wiesz nie wiesz nie rozumiesz nic
Widzisz parę bobrów przytulonych nad potokiem
Nie zabijać ich więcej cieszyć się widokiem
Nie wyjadać ich wnętrzności nie wchodzić w ich skórę
Stępić w sobie instynkt łowcy wtopić w naturę
Wybrać to co dobre z mądrych starych ksiąg
Uszanować swoją godność doceniając ją
A gdy wreszcie uda się własne zło pokonać
Żeby zawsze mieć przy sobie czyjeś ramiona
Wyczuć taką chwilę w której kocha się życie
I móc w niej być stale na wieczność w zachwycie
W pełnym słońcu dumnie na własnych nogach
Może wtedy będzie można ujrzeć uśmiech Boga
Przejść wielką rzekę bez bólu i wyrzeczeń
Przejść wielka rzekę
Dieta mózgu
Mózg ludzki stanowi ok. 2% wagi ciała, ale pobiera aż 20% energii i ok. 25% tlenu dostarczanego naszemu organizmowi. Żywi się glukozą (nie oznacza to jednak, że powinniśmy się żywić głównie czekoladą i batonikami) spalaną w obecności tlenu. Naukowcy dowiedli, że prawidłowo ułożone menu pomoże nam zwiększyć koncentrację, wydajność umysłową, kreatywność oraz odporność na stres. Czyli wszystko co przydaje się zarówno podczas nauki, jak i w życiu codziennym.
Co więc powinno zawierać się w naszym menu?
Przystawki:
marchew pozytywnie wpływa na przemianę materii w mózgu;
ananas i cytryna (bogate w witaminę C) – poprawiają pamięć i ułatwiają przyswajanie żelaza, które z kolei jest odpowiedzialne za transport tlenu w naszym organizmie. Odpowiednia dawka tlenu sprawia, że nie jesteśmy zmęczeni i łatwiej przyswajamy informacje;
banany (tryptofan) i truskawki (pektyny) – podnoszą odporność na stres i poprawiają samopoczucie. Tyrozyna zawarta w bananach zwiększa siły twórcze i zdolność koncentracji;
cebula – nie będziemy przemęczeni, ponieważ pomaga ona w ukrwieniu mózgu, czyli m.in. dostarczeniu mu substancji odżywczych;
kapusta pomoże nam się zrelaksować i zmniejszy naszą nerwowość poprzez spowolnienie aktywności tarczycy;
rośliny strączkowe i ziarna – są źródłem lecytyny (soja, kiełki pszenicy, orzechy), która poprawia pamięć oraz magnezu (pestki dyni, kasza gryczana, migdały, biała fasola), kojącego nasze skołatane nerwy.
Dla prawidłowego funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego bardzo ważny jest mangan. Zwiększa on również tolerancję na obciążenie glukozą, czyli sprawia, że duża dawka cukru nie uśpi nas, a znaleźć możemy go m.in. w grzybach, cykorii i szpinaku.
Danie główne:
ryby morskie i krewetki (nienasycone kwasy tłuszczowe) – z tłuszczów zbudowane są osłonki neuronów, które decydują o szybkości przepływu informacji przez włókna nerwowe;
chude mięso i drób (lekkostrawne białka) – białko jest podstawowym budulcem wszystkich komórek naszego organizmu;
mięso i ryby są również źródłem witaminy PP, którą powinniśmy przyjmować, jeśli chcemy by nasza pamięć była niezawodna;
wątróbka, jaja, kalafiory i kapusta włoska (lecytyna)
Witamina B12 – nazywana „witaminą mózgu” – poprawia koncentrację i pamięć, a także zwiększa wydolność psychofizyczną. Dostarczą nam jej głównie ryby: łosoś, makrela, śledzie, sardynki.
W odróżnieniu od B12, witamina B1 uzyskała miano „witaminy nastroju”. Pomaga uzyskać dobre samopoczucie, usuwa zmęczenie, nerwowość, irytację. Znajdziemy ją w chudej wieprzowinie, kaszy gryczanej i jęczmieniu.
Węglowodany także są istotnym elementem diety. Poprzez reakcje chemiczne stymulują wytwarzanie przez mózg serotoniny. Uruchamia to układ obrony przeciwstresowej, zmniejszający napięcie emocjonalne. Lepiej dla nas, gdy będziemy spożywać węglowodany złożone, zawarte w ciemnym chlebie, naleśnikach, brązowym ryżu czy makaronie, niż pójdziemy na łatwiznę i zjemy czekoladowy baton.
Dla poprawienia kondycji naszego umysłu dobry jest również potas zawarty w ziemniakach, pomidorach i roślinach strączkowych. Natomiast bogate w jod ryby i skorupiaki morskie poprawią funkcjonowanie tarczycy.
Innym ważnym minerałem jest cynk. Odgrywa istotną rolę w procesie zapamiętywania i utrzymuje właściwy poziom odporności organizmu. Aby być pewnym, że zażyliśmy odpowiednią dawkę tego związku, powinniśmy jeść kurczaka, wołowinę lub cielęcinę.
Przyprawy:
Siemię lniane – bogate w kwasy omega-3 (stanowią one 60% naszej tkanki mózgowej) Ich niedobór prowadzi do depresji, podwyższenia poziomu cholesterolu i ciśnienia krwi.
Imbir poprawia zdolności twórcze poprzez ułatwienie dokrwienia mózgu. W podobny sposób działa kminek.
Jeżeli humor nam nie dopisuje, dodajmy do przygotowywanych potraw odrobinę ostrej papryki. Zawarte w niej substancje zwiększą produkcję endorfiny – hormonu przyjemności.
Wśród przypraw i ziół źródłem cynku są mięta, czosnek i majeranek. Nie należy również zapominać o miedzi, której dostarcza nam pieprz.
Desery:
czekolada, kakao, rodzynki, suszone śliwki i migdały to magnez – minerał działający uspokajająco, niezbędny m.in. do syntezy białek i kwasów nukleinowych oraz kształtowania prawidłowej pobudliwości nerwowo-mięśniowej.
świeże owoce: jeżyny (źródło wapnia, który zapobiega powstawaniu miażdżycy), czarne porzeczki, truskawki, pomarańcze, grejpfruty (witamina C), maliny (miedź, wit.C, żelazo), poziomki (żelazo),
rodzynki i suszone śliwki dostarczają żelaza,
czekolada i kakao zawierają również miedź, która zapobiega uszkodzeniu błon komórkowych i zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi.
Napoje:
herbata z melisy – uspokaja i wycisza zarówno nasze nerwy, jak i żołądek;
sok pomarańczowy – znane wszystkim źródło witaminy C, kwasu foliowego i wapnia. Witamina bez problemu upora się z wolnymi rodnikami, a kwas jest potrzebny do produkcji serotoniny, regulującej wiele procesów naszego organizmu (np. poziom zadowolenia, sen, apetyt, zachowania impulsywne);
czerwone wino bogate jest w omówioną wyżej miedź, a herbata dostarczy nam manganu, który jest naturalnym przeciwutleniaczem.
Fobia społeczna
lub inaczej fobia socjalna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, lęk towarzyski, lęk społeczny jest to zaburzenie lękowe, w którym odczuwa się lęk (w lżejszych postaciach – dyskomfort) wobec wszystkich lub niektórych sytuacji społecznych. Jest fobią sytuacyjną bardzo mocno wpływającą na codzienne życie. Fobia społeczna jest schorzeniem przewlekłym, jej wyleczalność jest u każdego pacjenta inna.
Chory odczuwa lęk w sytuacjach, w których jest się pod obserwacją innych (np. publiczne przemawianie, bycie w centrum uwagi, zakupy), albo styka się z nieznajomymi (uczestniczenie w przyjęciach/imprezach/uroczystościach, nawiązywanie rozmów, nawiązywanie nowych relacji społecznych).
Nawiązywanie nowych znajomości jest bardzo utrudnione bądź niemożliwe. Lęk ten stanowi zazwyczaj ogromne utrudnienie i ograniczenie życiowe, w zależności od nasilenia.
Fobia społeczna jest mało znana w Polsce, mimo tego, iż jest często występującym zaburzeniem psychicznym, trzecim co do częstości występowania w populacji ogólnej, po depresji i uzależnieniu od alkoholu. Niektórzy psychiatrzy zaliczają ją do chorób cywilizacyjnych. Jej objawy są pozornymi objawami dużej nieśmiałości; mogą okresowo łagodnieć bez powodu.
Przyczyną fobii może być obniżona samoocena, brak umiejętności autoprezentacyjnych, depresja jak i faktycznie występujące zaburzenie estetyki własnego ciała połączone z przekonaniem o braku akceptacji przez innych z powodu określonego wyglądu (nad- i niedowaga, zniekształcenie twarzy i ciała, niepełnosprawność, itp.); strach przed zażenowaniem, kompromitacją lub upokorzeniem.
Objawy poznawcze obejmują głównie nieprawidłowy obraz siebie samego oraz opinii u innych ludzi – stopień nasilenia ich jest bardzo zróżnicowany wśród fobików.
Objawy behawioralne (jak unikanie telefonowania, dziwaczne lub niezrozumiałe zachowanie się wśród ludzi, unikanie relacji międzyludzkich) są pośrednio wywoływane obawą przed wystąpieniem objawów psychosomatycznych, a pośrednio – objawów poznawczych.
W momencie, gdy osoba dotknięta tego rodzaju fobią jest narażona na ekspozycję społeczną, mogą u niej wystąpić następujące objawy psychiczne i somatyczne:
* nagłe czerwienienie się (mogące prowadzić do erytrofobii)
* zwiększona potliwość
* łzawienie
* drżenie/usztywnienie mięśni
* zaburzenia mowy (w skrajnych przypadkach aż do logofobii)
* przyspieszenie tętna
* spowolnienie lub spłycenie oddechu
* problemy z mikcją w toaletach publicznych (może dojść do zupełnej niemożności)
* znaczne trudności z wykonaniem prostych czynności lub też nazwaniem jakiejś oczywistej rzeczy w obecności innej osoby
* niekiedy absurdalne, niezrozumiałe dla ludzi lub skrajnie tchórzliwe zachowanie
Osoby dotknięte fobią społeczną mogą być przez innych postrzegani jako introwertycy i tak się zachowywać. Często wskazują na swoisty brak tematów do rozmów z innymi, nawet lubianymi przez nich ludźmi, nie umiejąc jednocześnie wyjaśnić tego dokładniej. Zazwyczaj uważają się za nudne osoby – co w przypadku stanów depresyjnych może być nawet prawdą, choć na ogół jest to skutek zaniżonej samooceny.
Znaczna część psychologów utożsamia fobię społeczną z wyjątkowo wielką nieśmiałością, wskazując jednocześnie na możliwy potencjał leczniczy psychoterapii w tym zakresie. Z drugiej strony, inni uczeni wskazują na pozorny paradoks związany z tym zaburzeniem – fobik społeczny wcale nie musi być koniecznie nieśmiały; może nawet wykazywać chęć aktywności społecznej, jednak powoduje to u niego niewspółmierne do korzyści i wymagań sytuacji koszty psychofizjologiczne, a osiągnięcia społeczne – mimo że okupione przezwyciężeniem ogromnych trudności – są wyraźnie niższe od potencjalnie możliwych.
Do określania nasilenia fobii społecznej (w dużym przybliżeniu) może służyć skala lęku społecznego, opracowana przez amerykańskiego specjalistę Michaela Liebowitza. Szacunkowo określa ona poziom lęku odczuwanego przez fobika w określonych sytuacjach społecznych (rodzaje lękotwórczych interakcji społecznych) oraz stopień unikania ich. Skala ta bywa używana w celu oceny skuteczności leczenia. Niezalecane jest stosowanie jej do samodiagnozy (ze względu na brak rozeznania w zagadnieniach psychologicznych u przeciętnych ludzi), podobnie zresztą jak innych testów tego typu.
Nie jest zalecana do samodiagnozy? A kto inny jest w stanie określić nasze wewnętrzne lęki, które bezustannie staramy się ukrywać, a przecież do niektórych jest nam się ciężko przyznać nawet przed samymi sobą…
P.S. Ja zrobiłam sobie ten test (krotki 24 pytania) i hmm… wynik mnie bardzo nie zaskoczył, ale czy tylko ja wiem dlaczego?
Lato =)
Lato astronomiczne rozpoczyna się w momencie przesilenia letniego i trwa do momentu równonocy jesiennej, co na półkuli północnej w przybliżeniu oznacza okres pomiędzy 22 czerwca a 23 września (choć czasem możne wypaść dzień wcześniej lub później, a w roku przestępnym dodatkowo mogą być cofnięte o jeden dzień).
Z przyjściem lata wiąże się Noc Kupały (czy tez zwana inaczej Noc Kupalna, Kupalnocka, Sobotka, Sobotki czy Noc Świętojańska), w każdym bądź razie – najkrótsza noc roku.
Wiadomo, że Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc ożenił się ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.
Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze.
Jednym ze zwyczajów związany jest z wiankami. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną.
Czy któraś z Was puściła wianek w tym roku? A czy któremuś kawalerowi udało się takowy wyłowić? 😉
P.S. Ja zapomniałam, wiec chyba nie będzie żeniaczki w najbliższym czasie, hihi 😉