No a wczoraj skonczylo sie wszystko! We wtorek mielismy ostatnie testy praktyczne – ktore juz nie byly tak latwe i przyjmne jak te pierwsze, i prawde powiedziawczy nie czulam sie po nich „dobrze”, mialam wrecz wrazenie, ze ja sie do tej pracy nie nadaje! Wynikow jeszcze nie mam, bo czekam wlasnie na spotkanie z naszymi prowadzacymi, na ktorym przedstawia mi ostateczny raport i wyniki ostatnich testow – zobaczymy… Wtorek byl naprawde ciezki, bo po calutkim dniu testow (od 8 do 17 z 10 minutowa przerwa!!) musialam wrocic do hotelu i uczyc sie zakichanym prezentacji na poranny test w srode. Eh, nie mialam sily! Marzylam o tym, zeby zakopac sie pod kolderka i spac, spac spac!!!
Na szczescie w srode o 10 bylo juz po wszystkim! Musialam jeszcze posiedziec troche w biurze, posluchac ostatnich mini prezentacji moich kolegow z grupy, i „urwalismy sie” wczesniej 😉 Drzemka, i pozniej szybkie zakupy, bo potrzebowalam zaopatrzyc sie w sukienke – w piatek mamy uroczyste firmowe Christmas Party, i trzeba sie „bardzo formalnie” ubrac – wiec mysle ze mala czarna bedzie ok 😉
Po zakupach wyladowalismy w mieszkaniu Aviral’a – pizza, szisza – luzik!! 🙂 Tak mozna zyc 😉
A dzis siedzimy sobie w biurze, kazdy robi co mu sie podoba – czyli facebook, poczta, magia internetu 😉 Co jakis czas tylko kazdy wychodzi po swoj „final report”. Nic tylko odliczac dni do powrotu … Coraz blizej!! 😀