A dziś będzie coś od siebie, bo prawdę powiedziawszy w ostatnich dniach trochę zabiegana jestem, nie mam czasu poczytać mądrych gazet, ani książek. Ale przecież samo życie dostarcza nam wielu mądrości 🙂
Poszłam dziś z moją pociechą do lekarza, bo już od jakiegoś czasu żyje w niepewności czy „zostanę babcią w tak młodym wieku??czy jeszcze nie…” Miesiąc temu moje szczęście uciekło z domu na 3 dni, a ja nie wiem z kim i gdzie się szlajała, a tak troszkę przytyła, choć przecież różne mogą być tego powody!!! Mniej ruchu (lenistwo, zarówno jej jak i pańci), a więcej jedzonka (Dziadkowie zawsze rozpieszczają! A Dziadzio ostatnio sporo czasu w domu spędza = więcej smakołyków). No i zima idzie! Ale mimo wszystko dla pewności poszłam na konsultacje do specjalisty. Niestety!!! W 4 tygodniu ciężko to stwierdzić – jest taka możliwość – robi się to za pomocą „omacywania”, ale musi to być lekarz, który ma bardzo wyczulone palce i duże doświadczenie. Bo podobno to jest malutkie winogronko, i to pod warunkiem, że krycia dokonał większy osobnik, bądź osobnik z dużym potencjałem 😉 Trzeba poczekać jeszcze 2 tygodnie, wtedy albo rentgen – będzie widać już małe kręgosłupy i czaszki, bądź znów „omacywanie” i będzie pewność. No i co dalej? Bardzo dużo zależy od ewentualnego „kochanka” (bo tak naprawdę nie wiem czy do czegoś doszło, przecież ona jeszcze taka młoda!!!), od jego wielkości, potencjału, bo może się okazać, że nosi 2 maleńkie szczeniaczki, bądź 12 malutkich wnucząt mych! A wiecie, że w psiej ginekologii też istnieją „podziemia”? Aż do 45 dnia ciąży możliwa jest aborcja!!! Dwa zastrzyki i już … Oczywiście mogą wystąpić komplikacje i działania niepożądane, w najgorszym wypadku rak i w efekcie sterylizacja. Innym rozwiązaniem dla „niechcianej” ciąży jest mimo wszystko doprowadzenie jej do końca i zaraz po urodzeniu (pierwszy dzień), kiedy szczeniaki jeszcze nie widzą i nie wiedzą co się dzieje – uśpić … Jednak żadnego z tych rozwiązań nie mogę sobie wyobrazić. Na szczęście decyzji podejmować jeszcze żadnych nie muszę, bo „Przecież ona duża jest, wiemy że po ulicach raczej małe kundle się włóczą, więc nie wiadomo czy którykolwiek doskoczył… !!!” 🙂