Dzis mamy zajecia z „komputerow”, wprowadzenie do Linuxa dla tych ktorzy nie mieli, i przypomnienie dla reszty 🙂 Oj, i poki co to chyba najciekawsze zajecia dla mnie, moze dlatego ze w wiekszosci wiem o co chodzi, a moze … Kurde, moze ja nie powinnam studiowac geofizyki 😉
W ciagu ostatnich dni w koncu zrozumialam! Zrozumialam co profesor K. probowal nam przekazac w swoich madrych ksiazkach, i na fascynujacych wykladach! Teraz juz wiem o co chodzi w calej tej geomterii pomiarow, ze to ot tak, nie spada sobie z Ksiezyca, ze mozna to slicznie rozrysowac (co z reszta bylo jednym z naszych zadan domowych :D), ze mozna to wyliczyc, korzystajac z jakze nieskomplikowanych formul. Znam roznice miedzy niektorymi pojeciami, a takze odkrylam ze niektore, mimo roznej nazwy, odnosza sie do tego samego. Jakze milo, gdy rzeczy staja sie nagle tak jasne 😉